Czwarty grudnia to dzień, który siódmoklasiści zapamiętają na długo. I nie dlatego, że musieli wcześniej niż zwykle wstać, czy też przedzierać się przez autostradę w ogromną śnieżycę, lecz dlatego, że wraz ze swoimi wychowawczyniami udali się na mikołajkową wycieczkę do Wrocławia.
Swoją wizytę rozpoczęli od kulturalnej strony programu - od obejrzenia prześmiesznej komedii A. Fredry pt. ”Zemsta”. Aktorzy Wrocławskiego Teatru Komedia w bardzo klasyczny, co nie znaczy nudny, sposób opowiedzieli historię Cześnika Raptusiewicza i Rejenta Milczka. Uczniowie dowiedzieli się, że przyczyną sporu może stać się nawet mur oraz że świat bohaterów dramatu w rzeczywistości nie odbiega od realiów współczesnego świata. Zmienił się język, strój, architektura, lecz ludzie pozostali tacy sami. Duch Aleksandra Fredry unosił się przez cały czas przedstawienia.
Kolejny punkt wycieczki to spacer po wrocławskim rynku wśród budek i kramików z ozdobami bożonarodzeniowymi. Zbliżające się święta można było zobaczyć, dotknąć, a nawet poczuć. Zapach goździków, cynamonu i innych przypraw roznosił się nad tłumem turystów odwiedzających ten jeden z największych w Polsce Jarmarków Bożonarodzeniowych.
Po szybkich zakupach przyszedł czas na prawdziwą rozrywkę. Siódmoklasiści udali się do Sky Tower, by oddać się pasji gry w kręgle. Czas minął niepostrzeżenie.
Tę świąteczną eskapadę uczniowie zachowają w pamięci na długo. Dzięki świętemu Mikołajowi, wychowawczyniom i rodzicom ten dzień należy do najmilszych w roku.
Anna Bober
